Wspólnota Trudnych Małżeństw SYCHAR
Dziś 3 września 2010, Imieniny Izabeli i Grzegorza, On line 3, Chat , Licznik 1044224


Menu
Drogowskazy
Strona główna
Nowa wersja strony
archiwum: 2008 2007 2006 2005 2004
księga gości
dopisz się
dodaj nasz baner na swojej stronie
Błogosławieństwo Arcybiskupa
Kontakt
Administrator
Ośrodek Duszpasterski
Terminy spotkań w ośrodku
Piąty Świat
Poradnie Rodzinne
Forum Pomocy
Rekolekcje
Stowarzyszenie
Darowizna
Grupa Zawierzenia
Ruch Wiernych Serc
12 kroków ku pełni życia

Warsztaty

"Liga Mistrzów"
Polchat "Samarytanka"
Pomagamy sobie wzajemnie
Słowo Boże
Biblia
Czytania
Teologia
Katechizm
Przysięga małżeńska

Nierozerwalność małżeństwa
SYCHAR-miejsce uzdrowienia
Możesz zacząć życie od nowa video
Rachunek sumienia małżonków"
Potrzeba przebaczenia
Uzdrowienie wewnętrzne
CHRYSTUS uzdrawia
Jezu, Ty się tym zajmij!
Jezu, ufam Tobie
Dlaczego chcę, żeby mąż wrócił
Familiaris Consortio
Forum Pomocy Katolika
Modlitwy o uzdrowienie małżeństwa
IMPRIMATUR dla modlitw
Akt poświęcenia Niepokalanemu Sercu Maryi
Modlitwa o odrodzenie małżeństwa
Modlitwa o siedem darów Ducha Świętego
Modlitwa do Świętego Michała Archanioła
Modlitwa małżonków (I)
Modlitwa małżonków (II)
Modlitwa w kryzysie małżeńskim
Modlitwa za małżonka/ę, który/a mnie opuścił/a
Modlitwa o łaskę wierności
Intencje modlitewne 
Rekolekcje uzdrowieniowe
Rekolekcje z Ojcem Billem
Jan Paweł II - obrońca małżeństwa i rodziny
"...że cię nie opuszczę aż do śmierci"
Rady dla małżonków
Sens cierpienia
Miłość i odpowiedzialność
Małżeństwo - droga świętości!
"Ku wolności wyswobodził nas Chrystus" (Ga 5, 1)"
Westerplatte
W Duchu i prawdzie
Błędna interpretacja miłosierdzia
"Człowieka trzeba mierzyć miarą „serca”. Sercem!"
"Błogosławieni czystego serca..."
Potępienie rozwodów
Rota Rzymska
"Favor Matrimonii" - domniemanie ważności małżeństwa
Błędna argumentacja
Wierność prawdzie
Problemy prawdy i miłosierdzia
Nigdy nie jest za późno audio
...dlaczego Mnie bijesz? (J 18, 23) - mp3
Nie bójcie się...
Encyklika Casti connubi
Rada Papieska ds. Rodziny
Rozwiedzeni w nowych związkach
Stwierdzanie nieważności małżeństwa
Rozwód czy ratowanie małżeństwa?
Odpowiedź na pozew
Fundament małżeństwa
Mąż marnotrawny (Łk 15, 13). Ważne!
Wierność małżonkowi niewiernemu
Dlaczego nie wolno mi...?
Czy Ewangelia dopuszcza rozwód?
Jak przezwyciężyć kryzys małżeński
Czy wolno katolikowi zgodzić się na rozwód?
Dlaczego separacja a nie rozwód? Ważne!
Zgoda na rozwód. Ważne!
Opinia prawna. Ważne!
"Rozwód jest paszportem do piekła"
Czy człowiek ma prawo do szczęścia?
Korespondencja Agnieszki
Trudne małżeństwo
Jak być wiernym dzisiaj?
Umierać dla miłości
Czym jest miłość?
To radość i ból
Odpowiedzialność za miłość audio
Dać Bogu szansę - świadectwa uzdrowień i wierności
Rozmowa z Anną
Prawo do szczęścia
Góra Objawień
Zostałam wyzwolona audio
Trwam video
Dlaczego chcę, żeby mąż wrócił
Wierność mimo wszystko
Dlaczego z jedną osobą do końca życia?
Psychologia małżeństwa
On się nie domyśli
O czym marzą kobiety?
Być mężczyzną to myśleć, kochać i pracować
Miłość potrzebuje stanowczości
Tylko dla Pań
Tylko dla Panów
Mężczyżni i kobiety różnią się
Przeciąć pępowinę…
Strony dla małżonków i rodziców
Audycje dla małżonków i rodziców
Spotkania małżeńskie
Kim jestem? Po co żyję?
Czy moje życie ma sens?
Po co żyję?
Ks. Piotr: Porozmawiajmy spokojnie o...
Bitwa o nasze serce
Ochroniarz
Dlaczego Maryja milczała?
Eucharystia – nasz największy skarb
Jeśli Mnie kto miłuje...
Miłość jest trudna audio
Wiersze ks. Jana Pałygi
Dać Bogu szansę
Czekanie na ratunek
Skazani na życie
Sens życia
Ucieczka
Dostroić się
Człowiek wiary
Niebo dotyka ziemi
Vive Jesus el Senior
Pieśni z Medugorje
Linki
Książki dla małżonków
Rekolekcje dla małżonków
Katalog stron www
Nagrania
W obronie sakramentu
Wybrane wątki z forum
Media o nas
Statystyka, sondy, ankiety



Powiadamiacz

Powiadom małżonków przeżywających kryzys o naszej stronie!

powiadom.4free.pl

SUBskrypcj@

"Subskrypcja Sychar"

Twój email



dowiedz się więcej >>

 www.sychar.alleluja.pl

Uzdrowienie Samarytanki   Z mieszkańcami Sychar
Modlitwa o uzdrowienie małżeństwa

"Przybył więc do miasteczka samarytańskiego, zwanego Sychar, w pobliżu pola, które [niegdyś] dał Jakub synowi swemu, Józefowi. Było tam źródło Jakuba. Jezus zmęczony drogą siedział sobie przy studni. Było to około szóstej godziny. Nadeszła [tam] kobieta z Samarii, aby zaczerpnąć wody. Jezus rzekł do niej: «Daj Mi pić!» Jego uczniowie bowiem udali się przedtem do miasta dla zakupienia żywności. Na to rzekła do Niego Samarytanka: «Jakżeż Ty będąc Żydem, prosisz mnie, Samarytankę, bym Ci dała się napić?» Żydzi bowiem z Samarytanami unikają się nawzajem. Jezus odpowiedział jej na to: «O, gdybyś znała dar Boży i [wiedziała], kim jest Ten, kto ci mówi: "Daj Mi się napić" - prosiłabyś Go wówczas, a dałby ci wody żywej». Powiedziała do Niego kobieta: «Panie, nie masz czerpaka, a studnia jest głęboka. Skądże więc weźmiesz wody żywej? Czy Ty jesteś większy od ojca naszego Jakuba, który dał nam tę studnię, z której pił i on sam, i jego synowie i jego bydło?» W odpowiedzi na to rzekł do niej Jezus: «Każdy, kto pije tę wodę, znów będzie pragnął. Kto zaś będzie pił wodę, którą Ja mu dam, nie będzie pragnął na wieki, lecz woda, którą Ja mu dam, stanie się w nim źródłem wody wytryskającej ku życiu wiecznemu». Rzekła do Niego kobieta: «Daj mi tej wody, abym już nie pragnęła i nie przychodziła tu czerpać». A On jej odpowiedział: «Idź, zawołaj swego męża i wróć tutaj!» A kobieta odrzekła Mu na to: «Nie mam męża». Rzekł do niej Jezus: «Dobrze powiedziałaś: Nie mam męża. Miałaś bowiem pięciu mężów, a ten, którego masz teraz, nie jest twoim mężem. To powiedziałaś zgodnie z prawdą». Rzekła do Niego kobieta: «Panie, widzę, że jesteś prorokiem. Ojcowie nasi oddawali cześć Bogu na tej górze, a wy mówicie, że w Jerozolimie jest miejsce, gdzie należy czcić Boga». Odpowiedział jej Jezus: «Wierz Mi, kobieto, że nadchodzi godzina, kiedy ani na tej górze, ani w Jerozolimie nie będziecie czcili Ojca. Wy czcicie to, czego nie znacie, my czcimy to, co znamy, ponieważ zbawienie bierze początek od Żydów. Nadchodzi jednak godzina, owszem już jest, kiedy to prawdziwi czciciele będą oddawać cześć Ojcu w Duchu i prawdzie, a takich to czcicieli chce mieć Ojciec. Bóg jest duchem: potrzeba więc, by czciciele Jego oddawali Mu cześć w Duchu i prawdzie». Rzekła do Niego kobieta: «Wiem, że przyjdzie Mesjasz, zwany Chrystusem. A kiedy On przyjdzie, objawi nam wszystko». Powiedział do niej Jezus: «Jestem nim Ja, który z tobą mówię». Na to przyszli Jego uczniowie i dziwili się, że rozmawiał z kobietą. Jednakże żaden nie powiedział: «Czego od niej chcesz? - lub: - Czemu z nią rozmawiasz?» Kobieta zostawiła swój dzban i odeszła do miasta. I mówiła tam ludziom: «Pójdźcie, zobaczcie człowieka, który mi powiedział wszystko, co uczyniłam: Czyż On nie jest Mesjaszem?»" (J 4, 5-29). Obraz "Chrystus i Samarytanka" (1890) Henryka Siemiradzkiego pochodzi z lwowskiej galerii.

"Co Bóg złączył, człowiek niech nie rozdziela" (Mt 19, 6)

Charyzmatem Wspólnoty Trudnych Małżeństw SYCHAR jest dążenie jej członków do uzdrowienia sakramentalnego małżeństwa, które przeżywa kryzys. Współpracując aktywnie z Jezusem Chrystusem - Bogiem w każdej sytuacji, nawet po ludzku patrząc beznadziejnej, możliwe jest odrodzenie małżeństwa. Dla Boga bowiem nie ma rzeczy niemożliwych. Prawda o mocy sakramentu oznacza, że nawet jeśli małżonkowie nie potrafią ze sobą być i odchodzą w stan separacji, czyli oddzielnego mieszkania, to ich małżeństwo - Sakramentalne Przymierze małżonków z Bogiem - trwa nadal. Nadal są mężem i żoną, i jako tacy staną przed Bogiem. Sakrament małżeństwa jest darem Boga, który daje małżonkom siłę odtwarzania wspólnoty małżeńskiej właściwie w każdej sytuacji.

Wspólnota Trudnych Małżeństw SYCHAR jest Wspólnotą Wiernej Miłości Małżeńskiej. Duszpasterzem wspólnoty jest ks. Jan Pałyga SAC.

Zapraszamy małżonków przeżywających trudności małżeńskie na spotkania wspólnotowe:

Warszawa

Ośrodek Duszpasterski przy Kościele Księży Pallotynów, przy ul. Skaryszewskiej 12 w Warszawie (wejście od ul. Lubelskiej) w każdy drugi czwartek i czwarty poniedziałek miesiąca - godz. 19.00. Duszpasterzem wspólnoty jest ks. Jan Pałyga SAC. Przed czwartkowymi i poniedziałkowymi spotkaniami o godz. 18.00 odprawiana jest w ośrodku Msza Św. w intencji ratowania małżeństw. W ostatnią sobotę miesiąca - o godz. 18.30 spotykamy się w dolnym kościele na Mszy św., po której odbędzie się adoracja Najświętszego Sakramentu. Aktualności z życia wspólnoty na stronie: www.warszawa.sychar.org.

Poznań

Ośrodek Duszpasterski przy Kościele Najświętszego Serca Jezusa i św. Floriana, przy ul. Kościelnej 3 w Poznaniu, w kaplicy sióstr Elżbietanek (za kościołem parafialnym). Spotkania odbywają się raz w miesiącu, w trzecią niedzielę każdego miesiąca. Rozpoczynają się od Mszy św. o godz. 19.00. Duszpasterzem wspólnoty jest ks. Mirosław Musiał. Aktualności z życia wspólnoty na stronie: www.poznan.sychar.org.

Żory

Parafia p.w. Św. Ap. Filipa i Jakuba w Żorach, 44-240 Żory, ul Garncarska 16 (www.filipjakub.webon.pl). Spotkania odbywają się w salce za kościołem raz w miesiącu, w ostatnią sobotę każdego miesiąca o godz. 16.00. O godz. 18.00 odprawiana jest Msza Św. w intencji ratowania małżeństw, okazja do adoracji Najświętszego Sakramentu, oraz skorzystania z sakramentu pokuty. Spotkania prowadzi psycholog s. Małgorzata Skonieczek SDS, opiekę duszpasterska sprawuje ks. Marcin Wojciech. Aktualności z życia wspólnoty na stronie: www.zory.sychar.org.

Zielona Góra

Na spotkania wspólnoty zapraszamy w każdą ostatnią sobotę miesiąca – godz. 16.00 w Kaplicy Matki Bożej Nieustającej Pomocy w Jędrzychowie, ul. Jędrzychowska 53 (www.mbnp.zgora.pl). Spotkania Wspólnoty Wiernej Miłości Małżeńskiej odbywają się w każdą ostatnią sobotę miesiąca – godz. 16.00. Duszpasterzem wspólnoty jest ks. dr Dariusz Orłowski, diecezjalny duszpasterz rodzin. Aktualności z życia wspólnoty na stronie www.zielonagora.sychar.org.

Bonn (Niemcy)

Parafia St. Johann Baptist und Petrus (Stiftskirche), Bonn – Koelnstr. 14 (www.pmk-bonn.com). Spotkania odbywają się w salce przy kościele, w ostatni piątek po Mszy Św., która rozpoczyna się o godz. 19:00.. Opiekę duszpasterską sprawuje ks. Teodor Puszcz SChr. Aktualności z życia wspólnoty na stronie: www.bonn.sychar.org.

Opole

Parafia św. Jacka w Opolu, ul. Tysiąclecia 11 (www.swjacek.komernet.pl). Jeśli przeżywasz jakieś trudności w swoim małżeństwie i potrzebujesz wsparcia przyjdż na najbliższe spotkanie w ostatni piątek miesiąca. Duszpasterzem wspólnoty jest ks. Paweł Dubowik. Rozpoczynamy o 17:30 adoracją Najświętszego Sakramentu. O 18:30 odprawiana jest Msza Św. w intencji ratowania małżeństw, a po Mszy spotykamy się w salce za kościołem. Aktualności z życia wspólnoty na stronie www.opole.sychar.org.

Gorzów Wielkopolski

Parafia p.w. Pierwszych Męczenników Polski, Biskupa Wilhelma Pluty 7 (www.meczennicy.pl). Jeśli przeżywasz jakieś trudności w swoim małżeństwie, jesteś po rozwodzie, porzucony przez współmałżonka i potrzebujesz wsparcia - przyjdż na najbliższe spotkanie w trzeci czwartek miesiąca. Duszpasterzem wspólnoty jest ks. Tomasz Duszczak. Spotkania rozpoczynają się po Mszy św. wieczornej, która odprawiana jest o godz. 18:00. Aktualności z życia wspólnoty na stronie www.gorzow-wielkopolski.sychar.org.

Kraków

Spotkania rozpoczynają się Mszą św. w intencji małżeństw w każdą drugą sobotę miesiąca o godz 17:00 w kaplicy s. Faustyny w Sanktuarium Miłosierdzia Bożego w Łagiewnikach. Po spotkaniu Różaniec św. w intencji ratowania rodzin w kaplicy św. Faustyny - godz. 20.30. Duszpasterzem wspólnoty jest o. Jerzy Karpiński SJ. Aktualności z życia wspólnoty na stronie www.krakow.sychar.org.


Bojano (Trójmiasto)

Parafia p.w. Świętej Jadwigi Królowej w Bojanie, ul. Wawelska 1, 84-207 Koleczkowo. Jeśli przeżywasz jakieś trudności w swoim małżeństwie, jesteś po rozwodzie, porzucony przez współmałżonka i potrzebujesz wsparcia - przyjdż na najbliższe spotkanie w piątek 30 kwietnia. Spotkanie rozpocznie się o godz. 16:00. Duszpasterzem wspólnoty jest ks. Marcin Bukowski. Aktualności z życia wspólnoty na stronie www.bojano.sychar.org.


Rzeszów

Jeśli przeżywasz jakieś trudności w swoim małżeństwie, jesteś po rozwodzie, porzucony przez współmałżonka i potrzebujesz wsparcia - przyjdź na spotkanie w Parafii Rzeszów Fara Parafia p.w. Św. Wojciecha i ś.w. Stanisława w Rzeszowie, ul. Plac Farny 5, 35-010 Rzeszów. Spotkania w każdą ostatnią sobotę miesiąca rozpoczynają się w salce parafialnej o godz. 15:00 wspólną modlitwą, świadectwa a zwieńczeniem spotkania jest Msza święta o 19.00 (czas letni, w czasie zimowym o 18.00). Po Mszy świętej adoracja Najświętszego Sakramentu, apel Maryjny. Duszpasterzem wspólnoty jest ks. Zbigniew Lubas. Aktualności z życia wspólnoty na stronie www.rzeszow.sychar.org.


Zapraszamy także na Forum Pomocy, Chat /spotykamy się wieczorami/ i strony mobilne (do przeglądania na telefonach komórkowych) www.sychar.mobi i www.modlitwa.info. Polecamy materiały audio - do pobrania/wysłuchania nagrania audio.


Czy wolno małżonkowi sakramentalnemu zgodzić się na rozwód?








"Pan naprawdę Zmartwychwstał! Alleluja!

„Dlaczego szukacie żyjącego wśród umarłych? Nie ma Go tutaj; zmartwychwstał!” (Łk 24,5-6)
"To się Bogu podoba, jeżeli dobrze czynicie, a przetrzymacie cierpienia" (1 P 2,20b)
"Na świecie doznacie ucisku, ale miejcie odwagę: Jam zwyciężył świat” (J 16,33)
„Idźcie na cały świat i głoście Ewangelię wszelkiemu stworzeniu!” (Mk 16,15)

"Wszystko możliwe jest dla tego, kto wierzy" (Mk 9,23)
"Nie bój się, wierz tylko!" (Mk 5,36)


Słowa Pana Jezusa nie pozostawiają żadnych wątpliwości: "Jeżeli nie będziecie spożywali Ciała Syna Człowieczego i nie będziecie pili Krwi Jego, nie będziecie mieli życia w sobie" (J 6, 53). Ile tego życia będziemy mieli w sobie tu na ziemi, tyle i tylko tyle zabierzemy w świat wieczności. I na bardzo długo możemy znaleźć się w czyśćcu, aby dojść do pełni życia, do miary nieba.
W Kościele nic nie jest magią. Jezus podczas swojego ziemskiego nauczania mówił:
- do kobiety kananejskiej:
«O niewiasto wielka jest twoja wiara; niech ci się stanie, jak chcesz!» (Mt 15,28)
- do kobiety, która prowadziła w mieście życie grzeszne:
«Twoja wiara cię ocaliła, idź w pokoju!» (Łk 7,37.50)
- do oczyszczonego z trądu Samarytanina:
«Wstań, idź, twoja wiara cię uzdrowiła» (Łk 17,19)
- do kobiety cierpiącej na krwotok:
«Ufaj, córko! Twoja wiara cię ocaliła» (Mt 9,22)
- do niewidomego Bartymeusza:
«Idź, twoja wiara cię uzdrowiła» (Mk 10,52)
...
We czci niech będzie małżeństwo pod każdym względem i łoże nieskalane... (Hbr 13,4a) - konferencja dr Mieczysława Guzewicza (www.mojemalzenstwo.pl), małżonka, ojca trojga dzieci, doktora teologii biblijnej, członka Rady Episkopatu Polski ds. Rodziny - Górka Klasztorna 2007.04.20-22 Cierpienie i przebaczenie w małżeństwie - konferencja dr Mieczysława Guzewicza (www.mojemalzenstwo.pl), małżonka, ojca trojga dzieci, doktora teologii biblijnej, członka Rady Episkopatu Polski ds. Rodziny - Olsztyn k. Częstochowy 2007.10.5-7

To może być także Twoje zmartwychwstanie - zmartwychwstanie Twojego małżeństwa!


Nie ma takich gorzkich łez, nie ma takich smutnych chwil, których nie uleczyłby Bóg








Dlaczego Maryja milczała?


Uroczystość Bożego Narodzenia
Msza święta
Kościół św. Krzyża
25.12.2004 r.


Ewangelia z liturgii słowa dzisiejszej mszy świętej nie wprowadza nas bezpośrednio w scenerię stajenki betlejemskiej, ale stanowi głęboki, teologiczny opis całej historii narodzin Zbawiciela: Słowo stało się ciałem i zamieszkało między nami. Ewangelista wspomina także ludzi, którzy otworzyli swoje serca przed rodzącym się Mesjaszem. To ci, którzy z Boga się narodzili. Oni patrzyli na toczące się wydarzenia oczyma wiary i wierze byli posłuszni. Przede wszystkim należy wskazać tu na Maryję i Józefa. Bóg wszedł w ich życie z oszałamiającym wręcz planem zbawienia świata. Wszystko to było tajemnicze, szokujące, dziwne i po ludzku wręcz niemożliwe. Przyjęcie Bożych zamiarów wymagało zupełnego przekreślenia siebie i posłuszeństwa Bożym zamysłom. I oni tego dokonali. Ale nie chodziło tu jedynie o jakiś sprawdzian ich osobistej wiary. To było coś więcej niż tylko pytanie: podołają trudnemu zadaniu czy nie. Tu chodziło o życie Zbawiciela, który stał się w zupełności zależny od Maryi i Józefa, a któremu całkiem realnie zagrażało niebezpieczeństwo śmierci. Jezus zanim się narodził, już mógł być przecież zgładzony. Bowiem kiedy Józef dowiedział się, że jego narzeczona spodziewa się dziecka, stanął wobec niepojętego wyzwania. Po ludzku wszystko wskazywało na to, że Maryja popełniła cudzołóstwo. On wiedział, że za taki występek przewidziana jest kara ukamienowania. Józef jako mężczyzna został ugodzony w najczulszy punkt: jego ukochana, wybrana kobieta spodziewa się dziecka z kimś innym. Ten fakt był nie do podważenia. Ale w tym wszystkim była jeszcze jedna dziwna sprawa: dlaczego Maryja milczała? Aż się prosiło, żeby wyjaśniła wszystko Józefowi. Przecież Ona była napełniona Duchem Święty, Ona nosiła pod sercem Syna Bożego, Ona rozmawiała z Aniołem. Przerastała w tym wszystkim Józefa i wiedzą i godnością wybrania. Patrząc logicznie, po ludzku, powinna mu to wszystko wyjaśnić, uspokoić całą sytuację, tym bardziej, że Jej i poczętemu Dziecku groziła śmierć! Ale Maryja milczała. Ta kilkunastoletnia Dziewczyna wiedziała, że wybrany na jej męża i opiekuna Józef musi sobie z tą sytuacja poradzić sam. To było jego zadanie. Gdyby Maryja zaczęła Józefowi wszystko wyjaśniać i podpowiadać mu co ma robić, to faktycznie zaczęłaby kierować ich związkiem i całą sytuacją. A to było zadanie Józefa. I dlatego Ona nie mówiła na ten temat ani słowa.
Są takie sytuacje w życiu, i jest ich chyba wiele, że kobieta będąc przekonana, iż jest od męża lepiej zorientowana w sytuacji ich małżeństwa, że zachowuje się bardziej moralnie, zaczyna wyjaśniać, pouczać, kierować, po prostu rządzić w małżeństwie. I wydaje się to być całkiem logiczne i po ludzku w tej sytuacji wskazane. Tylko, że wtedy małżonek, powołany do pełnienia funkcji odpowiedzialnego ochroniarza rodziny, może łatwo stracić sprawność w pełnieniu swojej misji. Pan Jacek Pulikowski w jednej ze swoich książek wspomina rozmowę z pewną panią, która w poradni rodzinnej skarżyła się na skrajną nieodpowiedzialność swojego męża. Usłyszała wtedy pytanie: A co pani powierza jego odpowiedzialności? Pan mnie źle zrozumiał – odrzekła owa niewiasta – mąż jest nieodpowiedzialny. Ale co mu pani powierza? No nic, bo nie mogę. Przecież on jest nieodpowiedzialny! I kółko się zamyka. Przejmującą historię opowiedział kiedyś jeden z włoskich biskupów. Kiedy na obiedzie u Ojca św. wspomniał przejęty, że spotkał na rzymskiej ulicy żebrzącego, bezdomnego księdza, który opuścił szeregi kapłańskie, papież natychmiast kazał przyprowadzić go do siebie i podjął go obiadem. Potem rozmawiał z tym pogubionym kapłanem, pytał o jego los, a na końcu poprosił, by on – papież – mógł się u tego księdza żebraka wyspowiadać. Po tym wydarzeniu ów kapłan wrócił do normalnego życia. Bo nie nasze wywyższanie się a mądra pokora może podnieść tych, którzy pogubili się w swoim powołaniu. Przecież sam Bóg, aby nas podnieść z grzechu, uniżył się przed nami.
Maryja zaufała Bogu, który dał jej takiego człowieka i zaufała samemu Józefowi. Nie prawiła mu kazań, nie dawała wytycznych. Jej czysty wzrok mówił tylko zapewne: domyślam się Józefie, co przeżywasz, ale ufam ci. Ufam, że nie pozwolisz bym zginęła. Ja i moje Dziecko.
I w tej sytuacji Józef postanowił oddać życie za Maryję. Postanowił ją oddalić. To ocaliłoby Matkę Bożą, ale on sam byłby wyklęty w swojej społeczności na całe lata. Wszyscy uważaliby, że postąpił podle, oddalając swoją ciężarną narzeczoną. On straciłby wszystko, ale Maryja byłaby ocalona. I kiedy Józef daje niewyobrażalny dowód swojej miłości do narzeczonej, przychodzi anioł i uspakaja go, że to Dziecko nie jest poczęte z grzechu, ale z Boga. Następne zdanie ewangelii św. Mateusza brzmi: Zbudziwszy się ze snu Józef uczynił tak, jak mu polecił anioł Pański: wziął swoją Małżonkę do siebie. Krótko i węzłowato: wziął ją do siebie. I Maryja na to pozwoliła. Wiedziała bowiem, że to nie jest jego zachcianka. Przedtem bowiem Józef udowodnił, że jest gotów oddać za Nią życie. Przedtem posłusznie wysłuchał polecenia Bożego. I dlatego był taki stanowczy. Wstał ze snu i wziął ją do siebie. W swój świat bezpieczeństwa. W wielu relacjach małżeńskich mężczyzna też pragnie wziąć kobietę do siebie, ale jakoś mu to nie wychodzi. Żona nie chce się na to zgodzić. Wynikają z tego kłótnie i spory, w których często padają słowa: nie będziesz mną rządzić! Mężczyzna wtedy często ucieka duchowo z takiego związku, kobieta pogrąża się w rozczarowaniu i goryczy, a oboje widzą w sobie dziesiątki wad. Proszę jednak pamiętać, że aby mieć taką męską skuteczną stanowczość jak Józef, wpierw trzeba być gotowym oddać życie za żonę i rozmawiać z samym Bogiem. I być jeszcze w pełni świadomym tego, że nie swoje zachcianki realizuje się w małżeństwie, ale polecenie Stwórcy: nie bój się wziąć do siebie swej małżonki. To może mężowi powiedzieć tylko Bóg: nie bój się. Wielu panom udało się jednak wmówić, że żarliwa pobożność, bliski kontakt ze Stwórcą, to nie jest męska sprawa. To raczej dotyczy starych kobiet i małych dzieci. I oni od Boga tych słów nie słyszą. Boją się wziąć małżonkę do siebie. Pozostają dużymi, nadąsanymi chłopcami, którzy mają tysiące wytłumaczeń dlaczego ich rodzina znajduje się w rozsypce.
Zdaję sobie sprawę, że dotykam tu powszechnego i kontrowersyjnego tematu: kto powinien rządzić w małżeństwie. Pozostańmy może przy porównaniu do profesji ochroniarza i zadajmy pytanie: kto jest najważniejszy w sytuacji, gdy prezydent kraju spotyka się z jakimiś gośćmi? Odpowiedź wydaje się prosta: oczywiście sam prezydent. Otóż tak i nie. Bo nad wszystkim czuwa jego ochrona. Oficer ochrony może rozkazać prezydentowi stanąć w tym a nie w innym miejscu. Może kazać mu się cofnąć, podejść do przodu. Może opóźnić spotkanie, skrócić je, przenieść do innej sali. W sytuacji krytycznej może nawet siłą usunąć prezydenta ze strefy zagrożenia. Ale wszystko to może uczynić w jednym celu: by ocalić mu życie. A kiedy trzeba, musi rzucić się na niego i zakryć go własnym ciałem. I w tym porównaniu można znaleźć odpowiedź na pytanie: kto w małżeństwie rządzi, a raczej kto i jak w nim ma służyć. To było przecież niesamowite, ale św. Józef po narodzeniu Chrystusa dyrygował samym Bogiem. Sam anioł mu to nakazał, gdy nadchodziło niebezpieczeństwo ze strony Heroda: Józefie, wstań, weź Dziecię i Jego Matkę i uchodź do Egiptu. To niesamowite: Józefie weź Syna Bożego, weź Niepokalanie Poczętą. I Pismo dalej mówi: on wstał i wziął. A co na to Maryja i Jezus? Byli najszczęśliwsi przy mężnym Józefie. I dziś zapewne wiele kobiet byłoby szczęśliwych, nie musiało chodzić do psychologów, nie musiało uciekać w nieustanne narzekanie na swój los i szukać pomocy u podejrzanych uzdrowicieli, gdyby ich poślubieni ochroniarze byli, jak mówi Biblia o Józefie, prawymi ludźmi i mieli tę duchową moc, by zawsze na czas powstawać i brać w swój mocny, bezpieczny świat swoje żony i dzieci. Ale przypomnę jeszcze raz: Maryja wtedy, w Nazarecie, w Betlejem milczała, i nie stała się nauczycielką Józefa, nie pokazywała mu na każdym kroku co ma robić, nie komentowała jego poczynań. Powierzyła mu swój los w wielkiej ufności.
Mówię o tym wszystkim w ten świąteczny dzień, ponieważ Jezus narodził się, został przyjęty i ocalony przed grożącą Mu śmiercią, w przepięknej miłości tych świętych Małżonków. W ich wierze i posłuszeństwie. Dziś też Chrystus narodzi się tam, gdzie taka jest miłość rodzinna. Gdzie małżonkowie z pokorą zachowują w swoim związku Boży porządek. Tam gdzie dominuje pycha, zarozumiałość, wzajemne przepychanki, Jezusa skutecznie kamienują słowa ciągłych kłótni i nieustannego udowadniania, że całe zło to wina współmałżonka.
Dzisiejsza ewangelia mówi o Jezusie, że jest On Światłością prawdziwą, która oświeca każdego człowieka, gdy na świat przychodzi. Zbawiciel wszedł w związek Józefa i Maryi i w Jego światłości miłość ich rozbłysła niezwykłym pięknem. Św. Paweł w Liście do Koryntian mówi o Jezusie jako o tym, który rozjaśnia to, co w ciemnościach ukryte i ujawnia zamiary serc. Tym Jego światłem jest Boża miłość, która pochodzi nie z tego świata. Dla tych, którzy myślą po ziemsku jest ona oczywistym głupstwem. Gdy Chrystus słowami Apostoła narodów poucza żony, by były posłuszne mężom, a mężów, by służyli żonom, jak im Bóg przykazał – nawet oddając za nie życie – świat odczytuje to w kategoriach dominacji i przemocy. Wielu ludzi zachwyca się szopkami i kolędami sławiącymi świętych małżonków, ale woleliby może widzieć w nich jakiś wzór partnerskiego związku, gdzie wymienność ról jest stuprocentowa i może posunięta aż do pomysłu, że to Maryja broni Józefa i prowadzi osiołka, na którym jej mąż zmierza wygodnie do Egiptu.
Narodzenie Jezusa jest zapowiadane przez proroka Izajasza słowami: Mieszkańcom cienistej krainy śmierci wzeszło światło. Słowa te przywołują w mojej pamięci górską – może nieco ubarwioną przez pokolenia taterników – historię. Opowiada ona o dwóch zdobywcach tatrzańskich szczytów, których, gdy schodzili z wyprawy, zaskoczyła ciemna noc. Nie mając ze sobą żadnej latarki posuwali się ostrożnie, powoli, stawiając niepewnie krok po kroku. W pewnym momencie skalista ścieżka urywała się. Nie chcąc ryzykować obsunięcia się w przepaść, taternicy postanowili przenocować w górach. Obwiązali się więc linami i mocno przybili do skały. Gdy obudzili się rano, okazało się, że są przytwierdzeni do ściany górskiego schroniska. Ten obraz może nam jakoś uzmysłowić naszą obecną sytuację. Narodzenie Jezusa zapowiada nam Jego tryumfalny powrót w chwale, gdy Wcielony Syn Boży zajaśnieje nad okręgiem ziemi. I wtedy okaże się cała prawda o naszym życiu. Zapewne w blaskach Jego chwały, okaże się, że wielu ludzi mocno trzyma się Jezusa. Są jak owieczki, które pozwalały całe życie nieść się na Jego pasterskich ramionach. Ale będą i tacy, którzy mocno przybili się do swojego nowego samochodu, do klawiatury komputera, do ekranu telewizora czy suto zastawionego stołu. Będą tacy, którzy przywiązali się do swojego ulubionego słowa „ja”, do nieustannych mów krytykujących bliźnich, do ciągłego zwracania uwagi współmałżonkowi. To uczynili misją swojego życia, to ich buduje i napędza, temu poświęcają setki godzin. Czy prawda o tym, co w naszym życiu jest najważniejsze, objawi się dopiero na końcu świata? Nie. Można zobaczyć ją już dziś w świetle, które tak dyskretnie pada z betlejemskiej stajni. A jest to nic innego, jak promień światła Biblii stojącej na półce regału, promień eucharystii odprawianej w parafialnym kościele, promień słów, które możemy usłyszeć w konfesjonale. Już w tym świetle można zobaczyć w prawdzie siebie, swoje małżeństwo i swoją rodzinę. Tym Światłem, tym Słowem Prawdy, jest bowiem Zbawiciel, który nam się narodził. Tym ludziom, którzy Go przyjmują daje moc, by stali się dziećmi Bożymi. Daje moc na codzienne bycie chrześcijaninem, mężem, żoną, księdzem, siostrą zakonną. Daje moc, która jest większa od smutku, grzechu i wszelkich przeciwności.

Homilię ks. Piotra Pawlukiewicza można zapisać/wysłuchać: >>>



powrót na początek strony
strona główna



Pomoc na czacie "Samarytanka">>

Książka dla wszystkich  małżonków przeżywających kryzys małżeński

autor: Briege McKenna
tytuł oryginału : Miracles Do Happen
wydawca: Wydawnictwo Księży Werbistów

„Cuda się zdarzają” to opowieść o Bogu i człowieku zagubionym we współczesnym świecie... ”Tolle et lege”


Musicie zawsze powstawać!

Możecie rozerwać swoje fotografie
i zniszczyć prezenty.
Możecie podeptać swoje szczęśliwe wspomnienia
i próbować dzielić to, co było dla dwojga.
Możecie przeklinać Kościół i Boga.

Ale Jego potęga nie może nic uczynić
przeciw waszej wolności.
Bo jeżeli dobrowolnie prosiliście Go,
by zobowiązał się z wami...
On nie może was "rozwieść".

To zbyt trudne?
A kto powiedział, że łatwo być
człowiekiem wolnym i odpowiedzialnym.
Miłość się staje
Jest miłością w marszu, chlebem codziennym.

Nie jest umeblowana mieszkaniem,
ale domem do zbudowania i utrzymania,
a często do remontu.
Nie jest triumfalnym "TAK",
ale jest mnóstwem "tak",
które wypełniają życie, pośród mnóstwa "nie".

Człowiek jest słaby, ma prawo zbłądzić!
Ale musi zawsze powstawać i zawsze iść.
I nie wolno mu odebrać życia,
które ofiarował drugiemu; ono stało się nim.

Michel Quoist




Jan Paweł II:

Każdy z was, młodzi przyjaciele, znajduje też w życiu jakieś swoje „Westerplatte". Jakiś wymiar zadań, które trzeba podjąć i wypełnić. Jakąś słuszną sprawę, o którą nie można nie walczyć. Jakiś obowiązek, powinność, od której nie można się uchylić. Nie można zdezerterować. Wreszcie — jakiś porządek prawd i wartości, które trzeba utrzymać i obronić, tak jak to Westerplatte, w sobie i wokół siebie. Tak, obronić — dla siebie i dla innych.



Dla tych, którzy kochają - propozycja wzoru odpowiedzi na pozew rozwodowy


W odpowiedzi na pozew wnoszę o oddalenie powództwa w całości i nie rozwiązywanie małżeństwa stron przez rozwód.

UZASADNIENIE

Pomimo trudności jakie nasz związek przechodził i przechodzi uważam, że nadal można go uratować. Małżeństwa nie zawiera się na chwilę i nie zrywa w momencie, gdy dzieje się coś niedobrego. Pragnę nadmienić, iż w przyszłości nie zamierzam się już z nikim innym wiązać. Podjąłem (podjęłam) bowiem decyzję, że będę z żoną (mężem) na zawsze i dołożę wszelkich starań, aby nasze małżeństwo przetrwało. Scalenie związku jest możliwe nawet wtedy, gdy tych dobrych uczuć w nas nie ma. Ale we mnie takie uczucia nadal są i bardzo kocham swoją małżonkę, pomimo, iż w chwili obecnej nie łączy nas więź fizyczna. Jednak wyrażam pragnienie ratowania Naszego małżeństwa i gotowy (gotowa) jestem podjąć trud jaki się z tym wiąże. Uważam, że przy odrobinie dobrej woli możemy odbudować dobrą relację miłości.

Dobro mojej żony (męża) jest dla mnie po Bogu najważniejsze. Przed Bogiem to bowiem ślubowałem (ślubowałam).

Moim zdaniem każdy związek ma swoje trudności, a nieporozumienia jakie wydarzyły się między nami nie są powodem, aby przekreślić nasze małżeństwo i rozbijać naszą rodzinę. Myślę, że każdy rozwód negatywnie wpływa nie tylko na współmałżonków, ale także na ich rodziny, dzieci i krzywdzi niepotrzebnie wiele bliskich sobie osób. Oddziaływuje również negatywnie na inne małżeństwa.

Z moją (moim) żoną (mężem) znaliśmy się długo przed zawarciem naszego małżeństwa i uważam, że był to wystarczający czas na wzajemne poznanie się. Po razem przeżytych "X" latach (jako para, narzeczeni i małżonkowie) żona (mąż) jest dla mnie zbyt ważną osobą, aby przekreślić większość wspólnie spędzonych lat. Według mnie w naszym związku nie wygasły więzi emocjonalne i duchowe. Podkreślam, iż nadal kocham żonę (męża) i pomimo, że oddaliliśmy się od siebie, chcę uratować nasze małżeństwo. Nawet najgorsze da się przecież naprawić, a ja wyrażam wolę i chęć naprawy, jeśli tylko moja (mój) żona (mąż) umożliwi mi taką szansę.

Orzeczenie rozwodu spowodowałoby, że ucierpiałoby dobro wspólnych małoletnich dzieci stron oraz byłoby sprzeczne z zasadami współżycia społecznego. Dzieci potrzebują stabilnego emocjonalnego kontaktu z obojgiem rodziców oraz podejmowania przez obie strony wszelkich starań, by zaspokoić potrzeby rodziny. Rozwód grozi osłabieniem lub zerwaniem więzi emocjonalnej dzieci z rodzicem zamieszkującym poza rodziną. Rozwód stron wpłynie także niekorzystnie na ich rozwój intelektualny, społeczny, psychiczny i duchowy, obniży ich status materialny i będzie usankcjonowaniem niepoważnego traktowania instytucji rodziny.

Wysoki Sądzie, proszę o danie nam szansy na uratowanie naszego małżeństwa. Uważam, ze każda rodzina, w tym i nasza, na to zasługuje. Nie zmienię zdania w tej ważnej sprawie, bo wtedy będę niewiarygodny w każdej innej. Brak wyrażenia mojej zgody na rozwód nie wskazuje na to, iż kierują mną złe emocje tj. złość czy złośliwość. Jednocześnie zdaję sobie sprawę, że nie zmuszę żony (męża) do miłości. Rozumiem, że moja odmowa komplikuje sytuację, ale tak czuję, takie są moje przekonania religijne i to dyktuje mi serce.

Bardzo kocham moją (mojego) żonę (męża) i w związku z powyższym wnoszę jak na wstępie.



powrót na początek strony

strona główna













Stanowisko Episkopatu Polski:
"Metoda in vitro jest niezgodna z prawem Bożym i naturą człowieka"





Uhonorowano stronę naszej wspólnoty tytułem - WARTOŚCIOWA STRONA :::::::::::::::::::::::::::
  
  Aktualizacja:
  Licznik: od listopada 2004 r. 1044224
           Książki warte Twojego czasu ---> książki gratis w zakładce biuletyn*